niedziela, 16 sierpnia 2015

Rozdział 1

         Obudziłam się wcześnie rano, z bardzo dużym bólem zęba. Nie mam pojęcia co było jego powodem, ale przecież skąd miałam wiedzieć? Wiedziałam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby pójść do dentysty, ale, po pierwsze nie mam pieniędzy na leczenie, a po drugie za parę godzin idę pierwszy raz do pracy, więc wypadałoby się zjawić. Wzięłam z szafki nocnej mój telefon by sprawdzić, która godzina. Trzecia dwadzieścia trzy. Mam około jeszcze dwóch godzin snu, ale teraz na pewno nie zasnę. Po około trzydziestu minutach, zwlokłam się z łóżka i skierowałam do łazienki. Powoli ściągnęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Myłam się trochę leniwie, gdyż byłam bardzo zaspana. Wyszłam z ręcznikiem owiniętym wokół klatki piersiowej i poszłam do swojej szafy. Najpierw wyciągnęłam czystą bieliznę, a później ubrania, które zamierzałam dziś ubrać. Włosy związałam w luźnego koła,  umyłam zęby i nałożyłam lekki makijaż. Stwierdziłam,  że śniadanie nie ma sensu, gdy tak boli mnie ząb. Zostało mi jeszcze około godziny do całkowitego wyjścia, więc dobrym pomysłem byłoby się przejść i nabrać świeżego powietrza. Wzięłam ze sobą klucze, portfel i telefon. Szybko ubrałam buty i wyszłam. Po wyjściu skierowałam się do pobliskiego, małego stawu, który był w środku pola, a przeważnie nikt tam nie chodził. Szłam powoli do niego, gdy nagle zobaczyłam posture jakiegoś chłopaka. Mniemam, że był około w moim wieku, gdyż był średnio zbudowany. Odwrócił się w moją stronę i zaczął iść. Jeśli można nazwać to chodzeniem, gdyż był naprawdę szybki. Szłam za nim przez dobre 20 minut, ale wtedy zorientowałam się, że za niedługo idę do pracy i muszę wracać. Oczywiście byłam taka genialna i zapomniałam drogi, a jest jeszcze trochę ciemno, więc nawet nie mam szansy by się odnaleźć. Niby miałam telefon i zasięg tylko jest jedno pytanie. Do kogo miałam zadzwonić? Po jakiś 40 minutach dopiero byłam w domu. Raczej nawet do niego nie weszłam, gdyż nie miałam na to czasu. Miałam jakieś 15 minut by być w pracy. Po prostu super. Szybko zaczęłam iść w jej stronę, ale na szczęście dobrze wiedziałam gdzie to jest. Dotarłam tam 2 minuty przed czasem.
- To pewnie ty jesteś ta nowa! S....s...- powitała mnie jakaś blondynka. Zapewne tu pracowała.
-Sansa. Mam na imię Sansa.- szybko poprawiłam dziewczynę.
- Jestem Ania! Miło Cię poznać.- wystawiła rękę w moja stronę. Nagle poczułam jak ktoś dość mocno popycha mnie ramieniem. Odwróciłam się w stronę nieznajomego, który okazał się być chłopakiem. Posłał mi gniewne spojrzenie i ruszył dalej. To dziwne bo skądś go kojarzyłam. Tylko czemu się tak zachował? Chłopak skierował się w stronę drzwi i wyszedł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz